20.02.2011

Black hole sun won't you come and wash away the rain....


KISZYNIEW
Marudzę ,tak mówi mój wspoltowarzysz podroży,to prawda marudzę i bede marudziala do poty do póki stad nie wyjedziemy...sama Moldawia jest sredno ciewa wrecz bym zaryzykowała stwierdzenie ze to jeden z najbardziej depresyjnych krajow jakie widziałam.Strasznie zimno,strasznie biednie-ludzie tu sprzedają na targu wszystko ,zardzewiałe sroby,zardzewiałe gwoździe,stare lalki,stare ubrania wszystko jest tu biedne i stare. Architektury ogólnie rzecz ujmując brak,albo się cos wlasnie buduje albvo wlasnie sie burzy...zrobiłam jedno zdjęcie i to dlatego ze Remik mnie prosil ,nie dalam rady wyjac aparatu i pstrykac zdjec ...za biednie tu i ludzie się tego wstydzą?
Inaczej jest np.w Indiach gdzie ci wszyscy zebrajacy ludzie po ulicach,spiacy na ziemi i proszący o 1 rupie na miske ryzu sa jakos z tym "pogodzenie"tam tak po prostu się zyje i inaczej nie mozna.Tutaj oni odwracaja twarz ,nie chca byc widziani...tak jakby chcieli powiedzieć ,ze nie wstydza sie ale nie ma tu czym sie chwalic i robienie im zdjec zaklina ich trochę tak na zawsze w tym krajobrazie .A przeciez kazdy ma prawo wierzyc w to ze kiedys wszystko się zmieni...
Wszyscy nasi mieszkańcy mołdawskiego hostelu dzis wybyli do domu i jest spokój i cisza...jutro wyjezdzamy do domu bo trzeba zdazyc na koncert Naszynalow:)The National chciałam powiedzieć .no i do Leona tęskno:)
...acha zebym sobie nie zapomniała napisa o NadDniestrze inaczej Transdniestria(pamietaj Beata o wpisie):)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz