31.07.2011

lipcopad

...tak pada,że nachodzi mnie jesienna nostalgia....ta piosenka nie może sie ode mnie ostatnio odczepić  
a i sam wykonawca jest bardziej niz tajemniczy ...nic nigdzie nie moge o nim znaleźć co w dobie wszechwiedzącego internetu jest dosyć niespotykane....





Pojechałabym do domu ,do rodziców....poszłabym nad rzekę najpierw nad naszą starą Narew,połaziła ,poszwędała się po tych mokrych łąkach ....weszła do tej wody ,pochodziła po piaskowym dnie rzeki i omijała nieomijalne zgniło-zielone wodne trawy...potem na starą przepompownię pozaglądać w te okna zardzewiałe zakratowane ,bez szyb...przejść przez barierki i posiedzieć na tym balkonie ,który lada moment powinien runąć do tej wody pod nim...zapalić papierosa i przypomnieć sobie to wszystko co BYŁO  i nigdy już NIE WRÓCI .

...na bindugę najlepiej iść w nocy,przez działki ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz