23.10.2011
20.10.2011
Outback
wróciliśmy...jest 2.40 od pierwszej gotuje rosół,kapię sie i brykamy sobie z Leonem po śpiącym Remiku:)
tylko dwa słowa "jet leg"
to posłuchajmy sobie australijskiego radia:)
http://www.abc.net.au/res/streaming/audio/windows/triple_j.asx
we came back ... is 2.40 I'm boiling soup, I dray up and deal with Leon after sleeping Remik:)
only two words "jet leg"
listen to the Australian radio:)
tylko dwa słowa "jet leg"
to posłuchajmy sobie australijskiego radia:)
http://www.abc.net.au/res/streaming/audio/windows/triple_j.asx
we came back ... is 2.40 I'm boiling soup, I dray up and deal with Leon after sleeping Remik:)
only two words "jet leg"
listen to the Australian radio:)
17.10.2011
reszta po powrocie/hostel Pub and Rub:-)
...za kilka godzin będziemy już na lotnisku w Melbourne...Ania wspomina o zimowej czapce na jej uszach a ja w klapkach wracam:)no nie chciało mi się spakować jakichś cieplejszych ubrań na październik w Polsce.
Tyle w glowie wrażen ,ze trudno to tak jakos teraz opisać na gorąco...jednio stwierdzenie nasuwa mi się ..wile sobie obiecywalalm po tej wyprawie ale moje wyobrażenia o Australii i to co "ona" nam sprzentowala przeszło moje najśmielsze oczekiwani...przepiękny kraj,niesamowite miejsce...Idę się pakowa bo Remik kończy poranna toaletę:)wiec zbieramy się na lotnisko...pocztówki wyslane..Leon wracamy:)
... in a few hours we will be at the airport in Melbourne ... Anne mentions a winter hat on her ears well I have only flip-flops:)
Somehow it is so difficult now to describe our trip ...
My ideas about Australia and what we have seen was beyond my expectations.
AMAZING PLACE!
I'm going to be packing because Remik ends morning toilet:)
My dear cat soon will be back:)
Tyle w glowie wrażen ,ze trudno to tak jakos teraz opisać na gorąco...jednio stwierdzenie nasuwa mi się ..wile sobie obiecywalalm po tej wyprawie ale moje wyobrażenia o Australii i to co "ona" nam sprzentowala przeszło moje najśmielsze oczekiwani...przepiękny kraj,niesamowite miejsce...Idę się pakowa bo Remik kończy poranna toaletę:)wiec zbieramy się na lotnisko...pocztówki wyslane..Leon wracamy:)
... in a few hours we will be at the airport in Melbourne ... Anne mentions a winter hat on her ears well I have only flip-flops:)
Somehow it is so difficult now to describe our trip ...
My ideas about Australia and what we have seen was beyond my expectations.
AMAZING PLACE!
I'm going to be packing because Remik ends morning toilet:)
My dear cat soon will be back:)
12.10.2011
coff harbour
....a dzis trafilismy całkiem przypadkiem ,calkiem nie planowanie do własnie tu.Coff Harbour na wybrzezu,do raju sufferow i chyab sie zakochałam w tym miejscu ....dzis chcę wreszcie posiedzieć ipomysleć,odpocząc...wypic wino :)
p.s pomyslec ,ze jak dzwonilismy do domu to tesciowa ,któras pilnuje mi Leona mojego kota mówiłacoś o zapowietrzonych kaloryferach ...a tu piekne lato:)::)
Leon kochany trzymaj się tam juz niedługo wracamy...acha gdyba ktoś chciał pocztówke to prosze adres najlepiej przesłac go na maila albo zostawic w komentarzy...Moniu kochana ściskam,Gosia ,Leszek też acha i ferajna ze STRAZY:)chciała powiedzieć ,że przez te wasze telefony poszło z dymem moje futerko z kangura::) (jak to szło...wpisz komendę'no i pe wccp web-cahe redirekt in...zwariwać z wami chłopaki idzie:)fotki po powrocie a o tym futeku to żartowałam my z Remikeiem uwielbiamu kangury:)
.... and today we found quite by accident Coffe Harbour on the coast, surfers paradise and probably fell in love with this place .... now I want to finally sit and think, relax ..
ps think that we called home and my mother in low (she take care of my cat Leo)say something about broken heater
p.s pomyslec ,ze jak dzwonilismy do domu to tesciowa ,któras pilnuje mi Leona mojego kota mówiłacoś o zapowietrzonych kaloryferach ...a tu piekne lato:)::)
Leon kochany trzymaj się tam juz niedługo wracamy...acha gdyba ktoś chciał pocztówke to prosze adres najlepiej przesłac go na maila albo zostawic w komentarzy...Moniu kochana ściskam,Gosia ,Leszek też acha i ferajna ze STRAZY:)chciała powiedzieć ,że przez te wasze telefony poszło z dymem moje futerko z kangura::) (jak to szło...wpisz komendę'no i pe wccp web-cahe redirekt in...zwariwać z wami chłopaki idzie:)fotki po powrocie a o tym futeku to żartowałam my z Remikeiem uwielbiamu kangury:)
.... and today we found quite by accident Coffe Harbour on the coast, surfers paradise and probably fell in love with this place .... now I want to finally sit and think, relax ..
ps think that we called home and my mother in low (she take care of my cat Leo)say something about broken heater
....
....to jak jechalismy z Darwin po OUTBACK opisze po powrocie do domu bo nad tym musze posiedziec dłużej bo zaprawde powadam ,że nie da sie tego opisac na szybko i po łebkach:)
.... is how we traveled from Darwin on way OUTBACK describe when we return home because I have to sit on it longer ... I truly tell you that this is magic
.... is how we traveled from Darwin on way OUTBACK describe when we return home because I have to sit on it longer ... I truly tell you that this is magic
....Remik zjedz trochę/pull off the road on the right side Remik please!
..a tak to chyba najczestsze zdanie wypowiadane prze ze mni epodczas tej wyprawy ale musze powiedziec ,że moj kochany kierowaca sprawdza sie na 6-tke...Darwin jest mały miastem moge to smiało powiedzeiec z perspektywy przejechania juz 4200 km po Australijkiej drodze...spokojne,sporo tam Aborygenów i farm krokodyli...zrobilismy zakupy w tamtejszym markecie i tu małe zaskocznie ....drogo bardzo drogo,no ale jesc cos trezba ....no i w drogę
pull off the road on the right side please!
.. and so is probably the most frequent phrase uttered by me during this trip but I must say I give my driver A
left-hand traffic ...why this car across the street goes straight at me..everything here is different on road:-)
pull off the road on the right side please!
.. and so is probably the most frequent phrase uttered by me during this trip but I must say I give my driver A
left-hand traffic ...why this car across the street goes straight at me..everything here is different on road:-)
Darwin
...ladujemy w Darwin ok 3,30 rano...wiec do 7 ,30 mamy czas...o tej godzinie odbieramy naszego jak dotad niezawodnego wrecz kochanego::)Britza campera 4 osobowego z full wypasem czyli kuchnia ,mikrofala i wystkie te pierdołki na pokładzie ...pani doadała ,że mamy gps w cenie ,za jeden nocleh na 5* park caravan nam zwracają pieniadze i co najwazniejsze mamy full ubezpieczenie a o to obawialismy sie najbardziej ...czyli skaczace kankury po drogach nam nie straszne:)...no to jeszcze filmik instruktazowy do obejrzenia i w drogę:)w drogę po lewej stronie:)
...cała w skowronkach a raczej w papugach:)
...rano robiłam wpis..oczywiscie Remik zostrawil mi ostatnie 10 mniut uzytkowania internetu wiec sie tak spieszyszyłam ze zapomniałam zapisac tresc i eszystkie moje mysli zostały na Gold Coast bo tam własnie bylismy ale jak mówia madrzy ludzie co sie odwlecze....od ladowania na Bali minęło juz sporo czasu ale jak zwykle mam o tym miejscu zdanie nie bardzo pozytyne bo opłaty za lot transerowy razy 2 sie nie spodziewałam i chyba widac było ,ze para uszami mi wylatuje kiedy wymieniała swoje dolary przygotowane na ciezka chwile na opłate wlotową i wylotowa z tej durnej wyspy...ale co tam 5 godzin na wyspie Bali kosztowało nas raptem 270 zł a sterefe bezcłowa maja do d... wiec sobie nawet mojej straty nie mogłam odbic na Duty Free aha tam co ja sie rozpisuje o pierdołach ...polecelismy,wyladowalismy....
2.10.2011
...jedziemy na Bali
...wziełam prysznic i niestety pozostało mi nie całe 2 minuty na napisanie czegokolwiek bo internet na lotnisku jest płatny tak wiec...lecimy na Bali potem tylko chwilka i jmuż powinnismy oglądac skaczace kangury do zobaczenia w Australii:)
...jeszcze rqaz od poczatku
Zaczęło się spokojnie polecieiliśmy samolotem z Krakowskich Balic do Kijowa.
W samolocie 1/3 to pijani Ukraińcy na dorobku obczepienie złotem i smierdzacy wódką a reszta to koszerni Żydzi:)...ani do jednych ani do drugich zupełnie nic nie mam ale jak jestem skazana na nich przez 8 godzin w blaszanej parówce zwanej przez niektórych samolotem lini Aerosvit a do tego mieliśmy turbulencje jakich dawno nie przezyłam to nic dziwnego ,że lot do Bangkoku przyprawił mnie o potworny ból głowy.
..nie wiele czasu mieliśmy ,żeby zobaczyć to niesamowite miejsce...przepłynelismy tramwajem wodnym tamtejsza rzekę,pstryknełam kilka fotek i jet leg zaczął sie mi dawać juz we znaki...no cóż piata kawa w ciągu 8 godzin i jakos dożywam do odjazdu naszego pociagu ,który z Bangkoku ma nas zawieść do Butterworth a tam na promem wyspę Penang...az chciało by się powiedzieć nie ma jak na wakacjach:)
Na wyspie zrobiliśmy małe zakupy ,kupiliśmy sobie na wieczór Thiay Song bo to w koncu były Remika imieniny i pobiegliśmy pędem na następny pociag ,tym razem kierunek to Kuala Lumpur...a to juz nasze znajome strony...ostatnio jak odwiedzaliśmy Malezje w jej pięknej stolicy tylko sie zgubiliśmy i szukaliśmy drogi po autostradach 5 pasmowych...ja dostałam straszliwej wysypki na nogach i o żoładkowych problemach nie wspomnę,jednak tym razem wyladowalimy w parku pod dwoma wiezami i pikinkowalismy całe popołudnie...sushi,dragon fruit ,..puchotka:)..acha ,zeby nam sie nie nudziło to własnie musimy biec na następny pociag tym razem do Singapuru ale tam mamy juz samolot wiec będzie szło troszkę szybciej ...mam nadzieję:)....wzięłam kamerę i nagrywam fil zobaczymy co z tego wyjdzie:)zdjęcia tez beda ale dostęp do netu muszę miec lepszy..a to Remika wypociny:) http://www.globosapiens.net/travellog/thraen
W samolocie 1/3 to pijani Ukraińcy na dorobku obczepienie złotem i smierdzacy wódką a reszta to koszerni Żydzi:)...ani do jednych ani do drugich zupełnie nic nie mam ale jak jestem skazana na nich przez 8 godzin w blaszanej parówce zwanej przez niektórych samolotem lini Aerosvit a do tego mieliśmy turbulencje jakich dawno nie przezyłam to nic dziwnego ,że lot do Bangkoku przyprawił mnie o potworny ból głowy.
..nie wiele czasu mieliśmy ,żeby zobaczyć to niesamowite miejsce...przepłynelismy tramwajem wodnym tamtejsza rzekę,pstryknełam kilka fotek i jet leg zaczął sie mi dawać juz we znaki...no cóż piata kawa w ciągu 8 godzin i jakos dożywam do odjazdu naszego pociagu ,który z Bangkoku ma nas zawieść do Butterworth a tam na promem wyspę Penang...az chciało by się powiedzieć nie ma jak na wakacjach:)
Na wyspie zrobiliśmy małe zakupy ,kupiliśmy sobie na wieczór Thiay Song bo to w koncu były Remika imieniny i pobiegliśmy pędem na następny pociag ,tym razem kierunek to Kuala Lumpur...a to juz nasze znajome strony...ostatnio jak odwiedzaliśmy Malezje w jej pięknej stolicy tylko sie zgubiliśmy i szukaliśmy drogi po autostradach 5 pasmowych...ja dostałam straszliwej wysypki na nogach i o żoładkowych problemach nie wspomnę,jednak tym razem wyladowalimy w parku pod dwoma wiezami i pikinkowalismy całe popołudnie...sushi,dragon fruit ,..puchotka:)..acha ,zeby nam sie nie nudziło to własnie musimy biec na następny pociag tym razem do Singapuru ale tam mamy juz samolot wiec będzie szło troszkę szybciej ...mam nadzieję:)....wzięłam kamerę i nagrywam fil zobaczymy co z tego wyjdzie:)zdjęcia tez beda ale dostęp do netu muszę miec lepszy..a to Remika wypociny:) http://www.globosapiens.net/travellog/thraen
29.09.2011
aha zapomnialabym trzy dwa jeden...jedziemy
...w czwartek rano wyjechalimy,dzis mamy chwile przed pociagmiem do Butterworth i zasiedlismy w kafejce...ledwo sie zalogowala bo te cholerne tajskie literki mocno przeszkadzaja.
Jeszcze nie spalimy od piatku...coz ja moge powiedziec..turbulencje daly mi w kosc ,w Bangkoku upal 32 stopnie,w oczach piasek od niewyspania ale nie ma jak na wakacjach...jak tylko troche odespie napisze cos wiecej ..przed nami Kuala Lumpur,/Singapur i Bali a potem to juz tylko kangury i kangury:-)
Jeszcze nie spalimy od piatku...coz ja moge powiedziec..turbulencje daly mi w kosc ,w Bangkoku upal 32 stopnie,w oczach piasek od niewyspania ale nie ma jak na wakacjach...jak tylko troche odespie napisze cos wiecej ..przed nami Kuala Lumpur,/Singapur i Bali a potem to juz tylko kangury i kangury:-)
11.09.2011
5.09.2011
24/23
....babskie przygotowania do wyjazdu poczynione,stroje kąpielowe są,sukienki przygotowane,jeszcze tylko płyty trzeba zgrać by móc w drodze słuchać czegoś oprócz silnika samochodu i zabieram się za kompletowanie sprzętu foto.
3 tygodnie w camperze na australijskich drogach zapowiada się interesującą...bierzemy się za wertowanie przewodników...:-)
więcej wieczorem....
....a może by tak wrócić na "naszą klasę" myślałam ,że tak bez echa przejdzie to ,że skasowałam swoje konto a tu co po nie którzy dopytują się a czemu a dlaczego? no zobaczymy ...nie mówiąc juz nic o tym ,że moja najbliższa rodzinka uznała to za wielki afront z mojej strony ,że tak po prostu wykasowałam konto nic im o tym nie mówiąc:):)tego jeszcze nie było:)....a może po prostu nie chcę się przyznać do tego,że brakuje mi kontaktu z niektórymi osobami:-)
3 tygodnie w camperze na australijskich drogach zapowiada się interesującą...bierzemy się za wertowanie przewodników...:-)
więcej wieczorem....
....a może by tak wrócić na "naszą klasę" myślałam ,że tak bez echa przejdzie to ,że skasowałam swoje konto a tu co po nie którzy dopytują się a czemu a dlaczego? no zobaczymy ...nie mówiąc juz nic o tym ,że moja najbliższa rodzinka uznała to za wielki afront z mojej strony ,że tak po prostu wykasowałam konto nic im o tym nie mówiąc:):)tego jeszcze nie było:)....a może po prostu nie chcę się przyznać do tego,że brakuje mi kontaktu z niektórymi osobami:-)
3.09.2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)