| PODUSZKI W SAMOLOCIE NA ISLANDIĘ |
22.01.2011
21.01.2011
little faith
Ciężkie dwa tygodnie w pracy...weekend na podlasiu czyli 1100 km w ciagu nie całych 3 dni polską koleją:)
I w piątek wieczorem trudno pozbierać mysli i się...
22 lutego grają w klubie Studio:)ja tam będę...a Ty?
16.01.2011
New York
I like there .. just spent several hours on the streets of this city enough to be captivated me so much, I'd venture to say that so I could live there
Podoba mi sie tam..zaledwie kilkanascie godzin spędzonych na ulicach tego miasta wystarczyło by zauroczyc mnie na tyle mocno,że mogłabym zaryzykowac stwierdzenie ,że tak mogłabym tam żyć.
I like there .. just spent several hours on the streets of this city enough to be captivated me so much, I'd venture to say that I could live there.
2.01.2011
nocne plażowanie..
I chyba to w Miami wspominam najmilej..nocne plażowanie z butelką dobrego wina w ręku,burzowe chmury ,które zbierały sie co noc nad oceanem i dawały przepiękne przedstawienie...Ostatni tydzien w Miami upływał nam na oglądaniu pogody i wyczekiwaniu uderzenia jednego z churaganów ,którego rosnąca siłę moglismy ogladac własnie nocami. Niestety?:) ani Lukas ani Matylda nie dotarły do nas...
1.01.2011
Policjanci z Miami:) na zakupach
Ogólnie rzecz ujmując dostalismy jakiegos szfungla zakupowego ..ja szukałam Instaxa a Remik robił zakupy z serii kalesony 'ala ratownik z Miami x2 sztuki,recznik z Miami,koszulki z Miami,itp...potem i na mnie to przeszło i tez sobie kupiłam kalesony ala'ratownik z Miami w wersji damskiej i koszulki dla fathera i brothera oczywiście z Miami...jak juz nas zemdliło od tej amerykańskiej chinszczyzny pojechalismy do super ekskluzywnej galeri handlowej pobuszować po butikach i tam Remik dla mnie wypatrzył torebkę:);)
Dear Miami
Chodziliśmy do Publicsa na zakupy i nudziliśmy się jak mopsy.Jet leg trochę dawał na w kośc bo kiedy ja nie spałam to Remik był w środku nocy jeśli chodzi o jego zegar biologiczny i chrapał sobie smacznie a ja oglądałam rodzinę Kardashianów albo po 6 odcinku Doktora Housa pod rząd,oni tam tak mają...zwariować można było.:)
Trzy dni aklimatyzacji i byczenia sie na plaży wystarczył..później to wszystko fajnie się na ułożyło.Wieczorami siedzieliśmy na palży popijając Kalifornijskie wino a w ciagu dnia jezdzliśmy w miasto.A na mieście...:)
Stany Zjednoczone...
Latem tego roku polecieliśmy do Miami....odpocząć.Apartament w ekskluzywnej dzielnicy Collins Ave,2 tygodnie nic nie robienia..fiu,fiu jak by powiedział Elemelek:)
Pierwsze wrażanie na bramkach gdzie zagadają w paszporty i pytają i powód przyjazdu jest dosyć zadziwiający.Wszytko jak najbardziej polityczne poprawne,wszyscy bardzo mili ale jak zobaczyli nasze wizy w paszporcie z Pakistanu i Iranu w ,którym byliśmy juz jakiś czas temu uśmiech z twarzy pana za szklanym okienkiem zniknął.-Czy pracuje pan dla Pakistańskiego rządu ?-wypalił -To był jedno z bardziej "racjonalnych"pytań jakie zadał Remikowi ...nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...pokazałam panu moje wizy,wytłumaczyłam ,że były to wizy tranzytowe i nie mieliśmy czasu zagłębiać się w polityczne poglądy pakistańskiego rządu a tym bardziej zaciągnąć się tam na etat bo nie mieliśmy na to czasu:-)I jakos to poszło....
Pierwsze wrażanie na bramkach gdzie zagadają w paszporty i pytają i powód przyjazdu jest dosyć zadziwiający.Wszytko jak najbardziej polityczne poprawne,wszyscy bardzo mili ale jak zobaczyli nasze wizy w paszporcie z Pakistanu i Iranu w ,którym byliśmy juz jakiś czas temu uśmiech z twarzy pana za szklanym okienkiem zniknął.-Czy pracuje pan dla Pakistańskiego rządu ?-wypalił -To był jedno z bardziej "racjonalnych"pytań jakie zadał Remikowi ...nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...pokazałam panu moje wizy,wytłumaczyłam ,że były to wizy tranzytowe i nie mieliśmy czasu zagłębiać się w polityczne poglądy pakistańskiego rządu a tym bardziej zaciągnąć się tam na etat bo nie mieliśmy na to czasu:-)I jakos to poszło....
31.12.2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)